11 września
Dziś mam na 11:25 więc spoko . Rano koło 9 kuzynka przywozi swoją córkę (moja mama ma się nią zająć dzisiaj przez kilka godzin ) tak mi żal ,że nie moge zostać z nią . Mój mały kochany aniołeczek . Z bólem serca ide do szkoły pada deszcz . Ogólnie nudno dostałam plusa z WOS'u i to chyba tyle . Wróciłam do domu i się uczyłam .Nadrobiłam zaległe zadania z matmy i takie tam .
12 września
Dziś na 7 ;( Tak strasznie mi się nie chce ,ale nie ma przebacz .Na angielskim mamy zastępstwo z gościem ,który nas nie uczy ,ale dobrze go znam z korytarza bo zawsze jak idzie to się przepych i drze się "PRZESUŃ SIĘ " bo on musi mieć przestrzeń . W ciągu 10 minut wpisał 4 uwagi . Jedną dostał mój kolega za to ,że nie wstał jak go o coś pytał , koleżanka dostała za to ,że rzuciła koledze długopis , drugi kolega dostał za to ,że się przesiad się na inne miejsce i największy szok uwage dostała nasza klasowa prymuska , która zawsze beczy i dzwoni po mame ,która robi awantury , pierwszą w swoim życiu . Oczywiście się rozbeczała . To było zabawne . Potem koleżanka zgubiła telefon a okazało się ,że go zostawiła w sali . A na WF ta sama prymuska uderzyła moją koleżankę za to ,że ta ją tak delikatnie ugryzła na żarty , i nie przywaliła lekko bo miała cały czerwony policzek ,biedna ,obie zaczęły beczeć . Tyle się działo .Potem miałyśmy mieć dwie godziny zajęć fakultatywnych ,ale nie było więc siedziałyśmy w szkole dwie godziny tak dla beki , wiecie słit focie ,ploty itp . Przy okazji mogłam poobserwować moją obecną sympatię.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz